niedziela, 27 lutego 2011

Weekend

Trudno powiedzieć czy miałam weekend z powodu ciągłej pracy… Nie zabrakło jednak szaleństw z Nutką, wspólnego gotowania, rysowania i czytania ;-)




czwartek, 24 lutego 2011

Sushi

Wczoraj wpadli do nas znajomi i spędziliśmy razem długi wieczór zajadając się sushi. Zwykle każdy z nas przygotowuje swoje wersje, a potem razem konsumujemy. Pamiętam pierwsze sushi spotkanie. P. przygotował małe arcydzieła inspirując się przepisami i wyglądem sushi z pięknego albumu. Środek w kształcie lotosu, kolorowe kompozycje itd. Kiedy to zobaczyłam, tylko westchnęłam: B., a my zrobiliśmy sushi, korzystając z broszurki ;-DDD

Ale sushi to sushi. Wspólne z przyjaciółmi najlepsze.




B. potrafi nas rozbawić. To nie jest jedzenie XXI wieku oczywiscie, tylko tabletka przyjmowana po japońsku ;-D
Przed...
Po...
Na stole haftowane serwetki z motywami bambusów. Wspaniały prezent od cioci.

wtorek, 22 lutego 2011

Jerzy Nowosielski

Wczoraj w wieku 88 lat zmarł Jerzy Nowosielski (1923-2011). Pamiętam go jeszcze z czasów kiedy byłam studentką Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, bywałam na jego wystawach, czytałam o nim i w pewnym okresie swojej twórczości inspirowałam się. Tematy, które podejmował były mi bardzo bliskie: pejzaż, postać i …religia. Tu muszę dodać, że sama nie robiłam prac religijnych (no może jedną grafikę będąc studentką), raczej fascynowała mnie jego tożsamość i fascynacja ikoną. Bardzo lubiłam jego rysunki i jedno wyjątkowe miejsce w Krakowie, do którego zabieram wyjątkowych gości. To kaplica pierwszych męczenników Rusi Kijowskiej św. Borysa i Gleba na Kanoniczej w Krakowie zaprojektowana przez Nowosielskiego. Piękne miejsce do kontemplacji i refleksji.

Więcej o Jerzym Nowosielskim tu.

niedziela, 20 lutego 2011

Weekend

Praca
To zdjęcie zrobiłam przed chwilą. Kawa dziś w pracowni z której prawie nie wychodzę od kilkunastu tygodni...
...głowa jednak myśli o Włoszech ;-)))

poniedziałek, 14 lutego 2011

Złote myśli

Walentynki przypominają mi zabawę w Złote myśli, które były bardzo popularne w latach osiemdziesiątych w Polsce. W zwyczajnym zeszycie wypisywało się pytania, na które zaproszona koleżanka lub kolega mieli odpowiedzieć. Najbardziej interesujące pytanie dotyczyło oczywiście imienia i nazwiska sympatii danej osoby. Czy dzisiejsze pokolenie używa słowa „sympatia”? Wątpię ;-) Ale w latach osiemdziesiątych tak właśnie było…

Kartkę z odpowiedziami przykrywało się innymi kartkami i zaklejano po zewnętrznej stronie taśmą klejącą (patrz zdjęcie). U dzieci i młodzieży żyjących w latach osiemdziesiątych istniała duża potrzeba dekoracji. Stąd doklejane pocztówki (a to już można zaliczyć do kanonu Złotych myśli) czy szlaczki narysowane długopisem.

Poniżej zdjęcia moich zeszytów ze Złotymi myślami, które mają ponad dwadzieścia pięć lat. Taśma klejąca odpada, ale treść zachowała się znakomicie. Nie mogę niestety jej zaprezentować. Powierzone mi sekrety, trzymam w walentynkowym sercu do dziś ;-)





niedziela, 13 lutego 2011

Turkusy



Biżuteria (moja ulubiona) z Sikkimu.
Po prawej dziecięca bransoletka z Afryki, prezent od A. i P. dla Nutki.

czwartek, 10 lutego 2011

Old Library

Moje ulubione zdjęcie z Indii. Mogłabym zostać tam na zawsze ;-)
Na ścianie napis: Old Library. Please Take Off Your Shoes My Dear Friends.
Biblioteka znajduje się na dachu klasztoru Tikse z którego roztacza się taki właśnie widok...

wtorek, 8 lutego 2011

Gompa Thiksey

Od kilku tygodni prawie nie wychodzę ze swojej pracowni. Bycie w ciągłym procesie twórczym (jak to ładnie brzmi ;-)) wywołało wspomnienie ludzi, których poznałam podczas moich podróży właśnie w trakcie takiego procesu. Poniżej zdjęcia mnichów z Gompy Thiksey (klasztor Tikse) w Indiach (na wschód od Lehu), którzy przygotowują składniki do namalowania mandali na impregnowanym jedwabiu.

W miseczkach znajdują się naturalne barwniki, do których mnisi wkładają gotową farbę ze słoiczków o nazwie Fevicyl. Dziś wiem, że to po prostu farba akrylowa do tkanin. Połączenie tych składników daje konsystencję pasty, którą następnie mnisi nakładają na materiał robiąc kółka. Czasami dodają do tego jeszcze biały proszek. Z tego co zrozumiałam mandalę malują tydzień, po dwudniowym schnięciu umieszczają ją w świątyni.



czwartek, 3 lutego 2011

Grafika Nutki

-Mamia, naucz mnie wreszcie robić te grafiki! Chcę zacząć wcześnie się uczyć...

Po takiej deklaracji, nie miałam innego wyjścia ;-)





Efekt niebawem ;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...