niedziela, 28 lutego 2010

Pierożki Alty

To Alta i Peter. Alta pochodzi z Mongolii, Peter jest Duńczykiem, są parą, mieszkają w Danii. Na zdjęciu widać jak przygotowują pierożki mongolsko-duńskie, tzn. generalnie mongolskie, ale farsz jest nieco zmodyfikowany, m.in. zawiera sledzie!!!
Pierożki in progress ;-)
Gotowe!
Naprawdę były pyszne ;-)

piątek, 26 lutego 2010

Budda z Alchi

Najpiękniejsze freski jakie widziałam w swoim życiu znajdują się w kompleksie świątyń w wiosce Alchi (Indie, Ladakh). Choć motywów dalekowschodnich można znaleźć sporo w moich pracach z 2004/5/6 roku, jednak starałam się unikać używania postaci Buddy (z różnych przyczyn). Zrobiłam jednak wyjątek w dwóch pracach. Jednym była właśnie praca inspirowana wyżej wymienionymi freskami z XI wieku.

Poniżej zdjęcie fresków z Alchi. To tylko mały fragment niestety (nie można było robić zdjęć). Freski mają swoją strukturę, składają się z kilku warstw. Freski wypełniają całe ściany od podłogi po sufit.


Fragment mojej pracy. Na początku chciałam zachować oryginalne kolory ;-))))) Chciałam mieć „kawałek” fresków z Alchi dla siebie. Oczywiście to mi się nie udało ;-) Po zmaganiach zrobiłam taką wersję. Poszczególne papiery zszyłam złotą nicią.

niedziela, 21 lutego 2010

W drodze, cz.3

W drodze z Manali do Leh. Ciężka, długa podróż. Jechalismy jeepem firmy Tata bardzo popularnym w Indiach. Nasz kierowca, bardzo sympatyczny, jechał w tak długą podróż pierwszy raz. Dojechalismy ;-) W srodku rozbrzmiewała muzyka z jakiegos kinowego hitu bollywoodzkiego, oczywiscie o miłosci. Na okrągło ta sama kaseta ;-)
Przerwa. Zgubilismy po drodze bagaż. Na szczęscie zguba się odnalazla.
Serpentynami godzina za godziną, coraz wyżej i wyżej...

piątek, 19 lutego 2010

Ciało wschodnie i zachodnie

Od dłuższego czasu interesuję się rycinami z traktatów medycznych przedstawiających wnętrze ciała. Szczególnie zainteresował mnie traktat Vesaliusa De humani corporis fabrica z 1543 roku, a przede wszystkim rycina przedstawiająca układ krwionośny. Jest piękna. Wcale nie patrzę na nią tylko w kontekście medycznym. Sylwetkę ludzką widzę jako „wrażliwą maszynę”, jaką ciało (człowiek) w istocie jest. Układ krwionony Vesaliusa
Krew, moja praca wykonana z papieru japońskiego

W National Museum w Tokio miałam okazję zobaczyć japońskie i chińskie traktaty medyczne, a także modele postaci człowieka z brązu z perforacją w miejscach meridianów (punktów energetycznych). Uświadomiłam sobie różnice w traktowaniu ciała i jego wnętrza w kulturze Wchodu i Zachodu. We wschodniej koncepcji proporcje ciała, jak i płeć nie są istotne!!!
Postać człowieka z tokijskiego National Museum
Akupunktura, moja praca

czwartek, 18 lutego 2010

niedziela, 14 lutego 2010

Dzikość serca



Serce to, oprócz włosów, częsty motyw w mojej twórczosci. Powyżej praca z serii Ofelia, zatytułowana: Dzikosć serca (jako tło do dzisiejszego swięta walentynkowego).
Drugie zdjęcie to matryca do Dzikosci serca. Bardzo lubilam nad nią pracować. Zaczęłam ją w Danii, kontynuowałam nad polskim morzem, odbiłam na papierze, który przywiozłam z Japonii, pokazałam pierwszy raz na swojej wystawie we Wrocławiu w ubiegłym roku. Popodróżowała sobie trochę ;-)

niedziela, 7 lutego 2010

W drodze, cz.1

Czym jechać? Wszystkim, byle jechać - tak zawsze powtarzam. Nie zawsze jednak luksus jazdy daje możliwosć poznawania ludzi i "czucia życia" wogóle.
Podróż po Indiach rozpoczęła się kolejką górską do Shimli
36 godzin w pociągu albo i więcej z Silliguri do Agry. Ilosć przeprowadzonych i wymienionych usmiechów z Hindusami - mnóstwo! W Agrze jestesmy o 3 rano. Idziemy spać? Nie!!!
Luksus jazdy shinkansenem. Wszystko w srodku na dotyk, w high tech. Toalety jak na promie kosmicznym, wygodne siedzenia. Ilosć rozmów z Japończykami - 0.
W srodkach lokomocji w Japonii, Japończycy zwykle spią. To wkońcu zmęczony naród...
Zwykły japoński pociąg.
Chicago, kolej "nad głową". Pociągli poruszają się pomiędzy wieżowcami. Na tym zdjęciu, pod pociągiem kręcono sceny do Blues Brothers.

czwartek, 4 lutego 2010

Salto

Leżąc w łóżku mam sporo czasu na myslenie. Proponuję dla siebie teraz zmiany. Wykonam niedługo salto (w przenosni), tak sobie postanowilam. A niech tam!!! Moje postanowienie ilustrują poniższe 2 zdjęcia. Stanie do góry nogami. To młoda, piękna Dunka je wykonała. Ja wykonam oczywiscie salto!



Dania, w której, tak się złożylo, zawsze zaczynam szkice do nowych prac. Na zdjęciu powrót do stałego motywu w mojej twórczosci - włosów. To już prawie obsesja!
Na duńskiej plaży nie ma prawie ludzi. Zwykle spaceruję tam parę godzin, koniecznie sama, zatrzymuję się na chwilę, cos porysuję i znowu idę i idę...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...