poniedziałek, 24 maja 2010

Karen i Klavs

Karen i Klavs to moi duńscy przyjaciele. Poznalismy się 8 lat temu w Japonii i do dzis widujemy się przynajmniej raz do roku. To własnie oni goszczą mnie i B. w Danii. Wynajmują dom nad morzem w Thorsminde i tam, razem z ich rodziną i przyjaciółmi spędzamy razem tydzień. Karen i Klavs są również twórcami galerii ET4U oraz Cube Gallery, a obecnie ET4U on Weels - galerii "na kólkach". Do realizacji wszystkich tych idei (w postaci wystaw, performance itd.) zaprosili mnóstwo artystów z całego swiata, również i mnie. Zresztą zobaczcie sami tu.

Karen robi wspaniałe przestrzenne prace i instalacje. Uwielbiam jej szydełkowe dzieła sztuki. Marzę, aby były one pokazane kiedys w Polsce.

Klavs jest artystą konceptualnym, ale też eksperymentującym grafikiem. Ma wspaniałą pracownię, którą kiedys Wam zaprezentuję na zdjęciach.

poniedziałek, 17 maja 2010

Weekend

Szaleństwa i "wchodzenie nam na głowę"
Nutka i B. przygotowują zazwyczaj placuszki z jabłkami na sniadanie weekendowe. Ja wtedy spię ;-)
...dla mnie z kawą
Zwykle o tej porze dostajemy w prezencie szparagi...
więc na obiad byly wlasnie one. Ale jeszcze przed jedzeniem zdążylam im zrobić sesję zdjęciową ;-)
Niedzielne przedpoludnie w Teatrze Groteska z Nutką
Przerwa na Muminki...
Nutka opowiada bajkę o Kopciuszku, którego nazywa Kapciuszkiem. Tata szuka morału bajki ;-)))
Na koniec cos do jedzenia ;-)

środa, 12 maja 2010

Proste menu

Duńczycy nie lubią wydawać pieniędzy na drogie (ekskluzywne) jedzenie. Lubią potrawy proste, złożone ze świeżych produktów. I takie właśnie gotują. W kuchni sporo czasu spędzają mężczyźni i nie czują się z tego powodu specjalnie obciążeni. Właściwie, muszę się przyznać, że podczas mojego pobytu ja oraz moje znajome nie gotujemy. Raj!!! B. bardzo lubi gotować, robi to sprawnie i pomysłowo. Kiedy przynoszę zakupy do domu, nawet się nie obejrzę a tu już mięsko w macerce jest przygotowane. B. ciągle chce ulepszać i zmieniać przepisy. Niestety w Danii to się nie sprawdziło. Kiedy zmodyfikował jakiś duński przepis, owszem wszyscy jedli, ale moja intuicja podpowiadała mi, że lepiej tego nie robić, tzn. lepiej nic nie zmieniać. I miałam racje ;-) B. natomiast tak długo szukał, aż znalazł włosko-duńskie danie, które zaakceptowali wszyscy. Danie to, to pizza ze śledziami!

Wielka kanapka ze smażonymi sledziami i krewetkami z sałatą z sosem koperkowym.
Duńczycy nie lubią wyrzucać jedzenia. Ziemniaki z poprzedniego dnia zostały przerobione na takie placki. Jestem ich absolutną fanką. Zrobiłam podobne już w domu dla siebie (oczywiscie z ziemniaków, które zostały z poprzedniego dnia).
Pulpety z porą w srodku. Po prostu.
Cos słodkiego. Tradycyjny deser: jabłka z bitą smietaną, w srodku trochę alkoholu.
Co roku obchodzimy urodziny Petera. Tort dla niego zawsze przygotowuje jeden z jego braci. Czy to nie wspaniałe, kiedy mężczyźni robią dla siebie tort! Niezwykłe!!!

niedziela, 9 maja 2010

Dania, cz. 2

Mój pobyt w Danii zwykle zaczyna się od nadrabiania snu. Tak jest przez 2 dni ;-)

Duńczycy piją bardzo dużo kawy. Tak dużo, że nawet ja nie nadążam za nimi. Ale lubię patrzeć jak parzą kawę i przelewają ją do termosów. Poniżej parę scen z filmu Jarmuscha: Kawa i papierosy Jak dobrze, że nie jestem na swiecie sama ;-)))Aby przeczytać tekst, kliknij na zdjęcie.

środa, 5 maja 2010

48 h w Berlinie, cz.4

Kiedy z B. wyruszamy razem w podróż, muszę przyznać, że bardzo o mnie dba. Mogę skoncentrować się na dolce vita, naprawdę prawdziwym słodkim życiu. Pozwalam myślom biegnąć w różnych kierunkach, robię zdjęcia, inspiruję się życiem, gapię się itd. B. czuwa nad praktyczną stroną podróży do tego stopnia, że zdarza się, iż nie dotykam nawet pieniędzy. No istna sielanka! Ja natomiast przygotowuję program dnia, część, nazwijmy ją, intelektualną ;-))))) oraz wszystkie spontany i niezapowiedziane atrakcje (choć B. ma w tym ostatnim też udział).
Poniżej zdjęcia małych chwil bez których podróż nie może się obyć.
Kawa i patrzenie się w jeden punkt, tak po prostu ;-)
Zdjęcie kawy ;-))))))))) No nie wiem jak to nazwać… lubię robić takie zdjęcia, kolekcjonuję je… działają na mnie relaksująco
słońce na twarzy
… i na stopach B. (wszyscy którzy siedzieli obok zrobili to samo ;-))
Z B. nigdy nie jestem głodna ;-))) To po prostu niemożliwe ;-))))))))))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...